Śmierć bliskiej osoby często prowadzi nie tylko do emocjonalnych sporów rodzinnych, ale również do poważnych konfliktów dotyczących dziedziczenia. Szczególnie dużo kontrowersji wywołuje testament ustny — wyjątkowa forma testamentu przewidziana przez prawo wyłącznie na nadzwyczajne sytuacje.
W praktyce testament ustny bardzo często pojawia się dopiero po śmierci spadkodawcy, kiedy część rodziny twierdzi, że zmarły „swą ostatnią wolę wypowiedział tylko przed konkretnymi przed świadkami”. Problem polega jednak na tym, że taka forma testamentu — właśnie dlatego, że nie pozostawia klasycznego dokumentu sporządzonego przez spadkodawcę — stwarza znacznie większe ryzyko nadużyć, przekłamań czy sporów o to, co naprawdę zostało powiedziane.
Dlatego przepisy Kodeksu cywilnego bardzo rygorystycznie określają sytuacje, w których testament ustny może być skuteczny. Kluczowe znaczenie ma tu m.in. przesłanka „obawy rychłej śmierci” z art. 952 § 1 k.c. Wokół tego pojęcia od lat toczą się spory zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie sądowym. Szczególnie ważne stanowisko zajął w tej kwestii Sąd Najwyższy w postanowieniu z 14 lutego 2019 r., IV CSK 583/17.
Czym właściwie jest testament ustny?
Testament ustny należy do tzw. testamentów szczególnych. Oznacza to, że nie jest „zwykłą” formą rozrządzenia majątkiem na wypadek śmierci, lecz rozwiązaniem wyjątkowym, przewidzianym dla szczególnych sytuacji. Zgodnie z art. 952 § 1 k.c.:
„Jeżeli istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, spadkodawca może oświadczyć ostatnią wolę ustnie przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków”.
Przepisy przewidują więc dwie niezależne przesłanki umożliwiające sporządzenie testamentu ustnego. Najczęściej chodzi właśnie o obawę rychłej śmierci. Testament ustny wymaga jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków, a jego treść musi zostać później odpowiednio utrwalona — albo w formie pisemnej, albo poprzez zgodne zeznania świadków przed sądem.
Jak podkreślają liczni przedstawiciele doktryny, testament ustny jest formą szczególną właśnie dlatego, że uproszczona procedura nie daje takiej pewności co do rzeczywistej woli spadkodawcy jak testament własnoręczny czy notarialny. W praktyce testamenty ustne są też częściej fałszowane niż inne formy testamentów.
Co oznacza „obawa rychłej śmierci”?
Największe spory dotyczą właśnie interpretacji przesłanki „obawy rychłej śmierci”. Przez lata w orzecznictwie pojawiły się trzy podejścia.
Pierwsze — obiektywne — zakładało, że liczy się wyłącznie rzeczywiste zagrożenie życia oceniane np. z perspektywy wiedzy medycznej. Drugie — subiektywne — koncentrowało się na samym przekonaniu spadkodawcy, że umrze w najbliższym czasie. Obecnie dominujące jest jednak stanowisko pośrednie, tzw. subiektywno-obiektywne.
Oznacza ono, że:
– spadkodawca musi rzeczywiście obawiać się rychłej śmierci,
– ale jednocześnie ta obawa musi mieć racjonalne podstawy w obiektywnych okolicznościach.
Sąd Najwyższy podkreślił, że nie wystarczą wyłącznie irracjonalne lęki czy ogólna świadomość przemijania. Każdy człowiek wie przecież, że kiedyś umrze, ale to nie oznacza jeszcze możliwości sporządzenia testamentu ustnego.
Jednocześnie sądy nie mogą podchodzić do tej przesłanki nadmiernie rygorystycznie. W praktyce wiele ciężkich chorób prowadzi do stopniowego, a nie nagłego pogarszania się zdrowia. I właśnie ten problem stał się osią sprawy rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy w 2019 r.
Co stwierdził Sąd Najwyższy?
Sprawa dotyczyła kobiety cierpiącej m.in. na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, tętniaka aorty i inne poważne schorzenia. Kobieta sporządziła testament ustny w obecności trzech świadków, powołując do całości spadku swojego wieloletniego partnera. Zmarła około pięć tygodni później wskutek pęknięcia tętniaka aorty.
Sądy niższych instancji uznały jednak testament za nieważny. Argumentowały, że pogorszenie stanu zdrowia nie miało charakteru nagłego, lecz ciągły, a sama spadkodawczyni nie wiedziała jeszcze dokładnie, jak wysokie jest ryzyko śmierci.
Sąd Najwyższy zakwestionował jednak takie podejście. W uzasadnieniu wskazano bardzo istotną tezę:
„Jeżeli w związku z kolejnym, odczuwalnym pogorszeniem stanu zdrowia, dotknięta śmiertelnym schorzeniem osoba sporządza testament ustny, i w tym czasie istnieje już obiektywnie niebezpieczeństwo rychłej śmierci, nie można negować istnienia przesłanki określonej w art. 952 § 1 k.c. tylko dlatego, że pogorszenie stanu zdrowia ma charakter ciągły, a nie nagły”.
To bardzo ważne stanowisko. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że w przypadku chorób śmiertelnych stan zdrowia często pogarsza się stopniowo. Nie można więc automatycznie uznawać, że brak „nagłego załamania” wyklucza możliwość sporządzenia testamentu ustnego.
Istotne jest natomiast to, czy:
– istniało realne zagrożenie życia,
– spadkodawca odczuwał pogorszenie zdrowia,
– a jego obawa śmierci była racjonalna z punktu widzenia okoliczności.
Sąd podkreślił też, że przy ocenie sytuacji należy brać pod uwagę perspektywę samego testatora — jego wiedzę, doświadczenie życiowe, stan emocjonalny oraz odczuwane dolegliwości.
Dlaczego sądy tak ostrożnie podchodzą do testamentów ustnych?
Testament ustny jest formą szczególną właśnie dlatego, że stwarza ogromne ryzyko sporów dowodowych. Po śmierci spadkodawcy bardzo trudno zweryfikować, co dokładnie powiedział, czy rzeczywiście chciał sporządzić testament oraz czy świadkowie prawidłowo zapamiętali jego słowa.
Dlatego orzecznictwo podkreśla konieczność bardzo dokładnego badania:
– stanu zdrowia spadkodawcy,
– okoliczności sporządzenia testamentu,
– wiarygodności świadków,
– a także prawidłowości późniejszego utrwalenia treści testamentu.
Prawo przewiduje bowiem konkretne formalności. Treść testamentu ustnego może zostać spisana przez świadka albo osobę trzecią w ciągu roku od jego złożenia albo — jeżeli do tego nie doszło — stwierdzona przez zgodne zeznania świadków przed sądem w terminie sześciu miesięcy od otwarcia spadku.
Niedochowanie tych wymogów może prowadzić do bezskuteczności testamentu, nawet jeżeli rzeczywiście odpowiadał on woli zmarłego.
Źródła:
– art. 952 Kodeksu cywilnego
– postanowienie Sądu Najwyższego z 14 lutego 2019 r., IV CSK 583/17
– M. Maciejewska-Szałas [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 952
Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

No responses yet