Zakaz reformationis in peius kojarzy się często z procedurą karną i gwarancją dla oskarżonego, że samo wniesienie przez niego środka odwoławczego nie pogorszy jego sytuacji procesowej. Podobna zasada funkcjonuje jednak również w postępowaniu cywilnym. Jej sens jest prosty: strona, która decyduje się zaskarżyć wyrok, nie powinna obawiać się, że przez samą apelację znajdzie się w sytuacji gorszej niż przed jej wniesieniem – oczywiście pod warunkiem, że apelacji nie wniosła także strona przeciwna.
Punktem wyjścia jest art. 384 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym:
„Sąd nie może uchylić lub zmienić wyroku na niekorzyść strony wnoszącej apelację, chyba że strona przeciwna również wniosła apelację”.
Oznacza to, że jeżeli apelację wnosi tylko jedna strona, sąd drugiej instancji nie może pogorszyć jej sytuacji prawnej. Jak wyjaśnia T. Ereciński, przepis ten statuuje zakaz reformationis in peius, czyli tradycyjnie rozumiany zakaz pogorszenia położenia strony procesowej, która zaskarżyła orzeczenie, jeżeli druga strona nie wniosła środka odwoławczego.
Na czym polega ta gwarancja?
Zakaz ten ma przede wszystkim znaczenie ochronne. Strona może zdecydować się na apelację bez obawy, że sąd drugiej instancji – rozpoznając jej środek odwoławczy – zmieni wyrok jeszcze bardziej na jej niekorzyść.
A. Partyk w komentarzu do art. 384 k.p.c. wskazuje, że przepis ten stanowi „zabezpieczenie” dla strony inicjującej postępowanie odwoławcze. Jeżeli więc apelację wnosi tylko jedna strona, ma ona gwarancję, że sąd nie wyda orzeczenia mniej korzystnego niż to, które zostało zaskarżone.
Przykład jest dość prosty. Jeżeli powód dochodził 100 000 zł, sąd pierwszej instancji zasądził 80 000 zł, a powód zaskarżył wyrok tylko w zakresie brakujących 20 000 zł, to sąd drugiej instancji – przy braku apelacji pozwanego – nie może dojść do wniosku, że powodowi należało się np. tylko 50 000 zł. Może apelację uwzględnić, może ją oddalić, ale nie może pogorszyć sytuacji powoda w zakresie, który nie został skutecznie zaskarżony przez drugą stronę.
Kiedy zakaz nie działa?
Najważniejszy wyjątek wynika wprost z art. 384 k.p.c. Zakaz nie obowiązuje wtedy, gdy apelację wniosły obie strony. W takiej sytuacji każda ze stron kwestionuje wyrok, a sąd drugiej instancji musi odnieść się do zarzutów obu apelacji.
T.Ereciński wskazuje, że w razie zaskarżenia orzeczenia przez obie strony zakaz ten nie może obowiązywać, ponieważ nie jest możliwe rozstrzygnięcie korzystne jednocześnie dla obu stron procesowych.
A. Partyk, powołując się na wyrok SN z 26 stycznia 2017 r., III PK 58/16, podkreśla jednak, że chodzi o skutecznie wniesioną apelację. Jeżeli obie strony formalnie złożą apelacje, ale jedna z nich zostanie odrzucona, sąd rozpoznaje tylko jedną apelację, a skarżący nadal korzysta z ochrony z art. 384 k.p.c.
Jak ocenić, czy sytuacja strony się pogorszyła?
To w praktyce bywa najtrudniejsze. Nie zawsze pogorszenie sytuacji strony jest oczywiste. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 20 maja 2022 r., I CSK 299/22, wskazał, że zakaz oznacza, iż sytuacja prawna skarżącego po uchyleniu lub zmianie wyroku nie może być gorsza niż przed tym uchyleniem lub zmianą.
Sąd Najwyższy wyjaśnił też, że punktem odniesienia są skutki prawne wyroku, przede wszystkim jego prawomocność materialna. Innymi słowy, trzeba zbadać, czy po rozstrzygnięciu sądu drugiej instancji apelujący został obciążony skutkami prawnymi, które nie dotknęłyby go, gdyby apelacji nie wniósł.
To ważne rozróżnienie, bo nie każda niekorzystna uwaga w uzasadnieniu oznacza naruszenie art. 384 k.p.c. Zgodnie z przywołanym postanowieniem SN z 20 maja 2022 r., zasadnicze znaczenie ma sentencja rozstrzygnięcia i jej skutki prawne, a nie samo to, że sąd drugiej instancji w uzasadnieniu inaczej ocenił niektóre kwestie prawne lub faktyczne.
Czy zakaz obejmuje koszty procesu?
Co do zasady – nie. T. Ereciński wskazuje, że wynikający z art. 384 k.p.c. zakaz reformationis in peius nie dotyczy orzeczenia o kosztach procesu. Podobnie A. Partyk, powołując się na postanowienie SN z 22 czerwca 2010 r., IV CZ 42/10, podkreśla, że orzeczenie o kosztach może zostać zmienione również na niekorzyść apelującego.
Oznacza to, że strona, która wnosi apelację i ją przegrywa, może zostać obciążona kosztami postępowania apelacyjnego. Nie jest to traktowane jako naruszenie zakazu orzekania na niekorzyść skarżącego.
A co z nieważnością postępowania?
Zakaz reformationis in peius nie blokuje obowiązku sądu drugiej instancji do reagowania na nieważność postępowania. T. Ereciński wskazuje, że sąd apelacyjny, biorąc pod uwagę nieważność postępowania, może uchylić wyrok sądu pierwszej instancji i znieść postępowanie, kierując się granicami zaskarżenia, a nie zakazem reformationis in peius.
Wynika to z charakteru nieważności jako bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Jeżeli więc postępowanie było dotknięte tak poważną wadą, sąd musi na nią zareagować, nawet jeżeli formalnie nie prowadzi to do prostego „polepszenia” sytuacji apelującego.
Czy zakaz działa po przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania?
To zagadnienie jest sporne. T. Ereciński wskazuje, że w doktrynie i orzecznictwie pojawiały się różne stanowiska co do tego, czy zakaz rozciąga się na ponownie prowadzone postępowanie przed sądem pierwszej instancji.
A. Partyk prezentuje stanowisko, że w przypadku uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania zakaz reformationis in peius rozciąga się również na ponownie prowadzone postępowanie pierwszoinstancyjne. Oznaczałoby to, że pierwotny wyrok wyznacza granice, w których sprawa może zostać ponownie rozpoznana, jeżeli wcześniej apelację wniosła tylko jedna strona.
W praktyce ma to duże znaczenie, bo chroni stronę przed tym, by po skutecznej apelacji i ponownym rozpoznaniu sprawy znalazła się w gorszej sytuacji niż przed zaskarżeniem wyroku.
Czy zakaz obowiązuje w postępowaniu nieprocesowym?
Co do zasady tak, ale z modyfikacjami. T. Ereciński wskazuje, że zakaz obowiązuje także w postępowaniu nieprocesowym, jednak jego stosowanie zależy od charakteru sprawy oraz rozbieżności interesów uczestników.
Przykładowo w sprawach działowych, takich jak dział spadku czy podział majątku wspólnego, poszczególne elementy rozstrzygnięcia bywają ze sobą tak ściśle powiązane, że zmiana jednego elementu może wymagać ingerencji w inne. Dlatego Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 września 1999 r., I CKN 379/98, przyjął, że w sprawie o dział spadku sąd drugiej instancji nie jest związany zakazem reformationis in peius, jeżeli przedmiot zaskarżenia jest integralnie związany z inną częścią albo całością zaskarżonego orzeczenia.
Co z tego wynika w praktyce?
Zakaz reformationis in peius jest jedną z ważnych gwarancji procesowych w postępowaniu cywilnym. Ma zachęcać stronę do korzystania z apelacji wtedy, gdy uważa wyrok za błędny, bez obawy, że sam fakt zaskarżenia orzeczenia pogorszy jej sytuację.
Nie jest to jednak zasada absolutna. Nie działa, gdy apelację wnosi również druga strona. Nie obejmuje co do zasady kosztów procesu. Nie blokuje też reakcji sądu na nieważność postępowania. W niektórych postępowaniach nieprocesowych jego zastosowanie może być ograniczone przez charakter sprawy i wzajemne powiązanie elementów rozstrzygnięcia.
Najprościej można powiedzieć tak: jeżeli tylko jedna strona wnosi apelację, sąd drugiej instancji nie powinien uczynić jej sytuacji prawnej gorszą niż ta, którą miała po wyroku sądu pierwszej instancji. To właśnie jest sens zakazu reformationis in peius.
Źródła:
– art. 384 Kodeksu postępowania cywilnego
– T. Ereciński [w:] M. Dziurda, B. Wołodkiewicz, T. Ereciński, Apelacja i kasacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz do art. 367–391¹ i 398¹–398²¹ k.p.c., Warszawa 2023, art. 384
– A. Partyk [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Art. 1–505³⁹. Tom I, red. O.M. Piaskowska, Gdańsk 2025, art. 384
– postanowienie SN z 20.05.2022 r., I CSK 299/22
– wyrok SN z 26.01.2017 r., III PK 58/16
– postanowienie SN z 22.06.2010 r., IV CZ 42/10
– postanowienie SN z 17.09.1999 r., I CKN 379/98
Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

No responses yet