W spółkach osobowych zasadą jest względna trwałość składu wspólników. Nie jest to przypadek. Spółka jawna, partnerska czy komandytowa opiera się nie tylko na kapitale, ale przede wszystkim na osobistym zaufaniu między wspólnikami, ich zaangażowaniu i odpowiedzialności za zobowiązania spółki.

Jak wskazaliśmy min. w ostatnim artykule na nasze stronie, kodeks spółek handlowych przewiduje kilka sposobów zmiany składu osobowego spółki osobowej. Wspólnik może wypowiedzieć umowę spółki, może przenieść ogół praw i obowiązków na inną osobę, może dojść do śmierci wspólnika, ogłoszenia jego upadłości, wypowiedzenia umowy przez wierzyciela albo wyłączenia wspólnika przez sąd. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy wszyscy wspólnicy są zgodni i chcą rozwiązać sprawę prościej: zawrzeć porozumienie, na mocy którego jeden ze wspólników występuje ze spółki, a pozostali kontynuują działalność.

Czy takie wyjście ze spółki jest dopuszczalne?

Tu odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Kodeks spółek handlowych nie przewiduje wprost takiego trybu

Punktem wyjścia jest to, że Kodeks spółek handlowych nie zawiera przepisu, który wprost mówiłby: „wspólnik może wystąpić ze spółki osobowej na podstawie porozumienia ze spółką i pozostałymi wspólnikami”.

Właśnie dlatego część orzecznictwa przyjmuje ostrożne stanowisko. Według tego podejścia skoro ustawodawca szczegółowo wymienił przypadki, w których wspólnik może przestać być członkiem spółki osobowej, to nie należy tworzyć dodatkowego trybu wyłącznie na podstawie zasady swobody umów.

Takie stanowisko zajął między innymi Sąd Okręgowy w Łodzi w postanowieniu z 10 października 2017 r. Sąd uznał wtedy, że katalog sposobów zmiany składu osobowego spółki jawnej lub komandytowej ma charakter zamknięty. Wskazał też, że wystąpienie wspólnika „z dnia na dzień” może wpływać na sytuację wierzycieli spółki, bo wiąże się z koniecznością rozliczenia udziału kapitałowego wspólnika i uszczupleniem majątku spółki.

Sąd powołał się również na art. 65 k.s.h., który reguluje zasady rozliczenia z występującym wspólnikiem. W tym ujęciu przepis ten miałby charakter bezwzględnie obowiązujący, a więc wspólnicy nie mogliby dowolnie ustalić innych zasad rozliczenia.

Później ten sam sąd przyjął bardziej elastyczne podejście

Co ciekawe, w późniejszym orzecznictwie Sądu Okręgowego w Łodzi pojawiło się stanowisko przeciwne.

W postanowieniu z 8 stycznia 2020 r. sąd uznał, że wystąpienie wspólnika ze spółki komandytowej za zgodą wszystkich wspólników może być dopuszczalne. Sąd odwołał się tutaj do art. 353¹ k.c. w zw. z art. 2 k.s.h., czyli do zasady swobody umów stosowanej odpowiednio w prawie spółek.

W tym podejściu istotne było to, że nie mamy do czynienia z jednostronnym wypowiedzeniem umowy spółki, ale ze zgodnym porozumieniem wszystkich wspólników. Skoro wszyscy wspólnicy zgadzają się na wystąpienie jednego z nich i ustalają termin oraz zasady rozliczenia, to trudno mówić o naruszeniu interesu pozostających wspólników.

Sąd wskazał też, że ustawowy sześciomiesięczny termin wypowiedzenia służy przede wszystkim ochronie spółki i pozostałych wspólników przed nagłą, jednostronną decyzją jednego wspólnika. Jeżeli jednak wszyscy wspólnicy akceptują szybsze wystąpienie, to ten argument traci część swojej mocy.

Co na to Sąd Najwyższy?

Najważniejsze znaczenie ma jednak wyrok Sądu Najwyższego z 27 maja 2021 r., sygn. I CSKP 164/21.

Sąd Najwyższy zajął stanowisko raczej ostrożne. Wskazał, że sposoby wystąpienia wspólnika ze spółki zostały uregulowane w Kodeksie spółek handlowych, a ustawodawca nie przewidział wprost możliwości wystąpienia wspólnika na podstawie porozumienia pomiędzy wspólnikami i spółką.

Jednocześnie Sąd Najwyższy zostawił pewną „furtkę”. Uznał bowiem, że nawet gdyby dopuścić możliwość takiego umownego wystąpienia wspólnika, to nie może ono zostać ukształtowane dowolnie. Taki mechanizm powinien wynikać z umowy spółki i powinien dokładnie określać nie tylko samą zasadę wystąpienia wspólnika, ale również zasady rozliczeń.

W praktyce oznaczałoby to konieczność wskazania między innymi:

  • jak ustala się dzień bilansowy,
  • według jakiej metody wycenia się udział kapitałowy,
  • jak rozlicza się zyski i straty,
  • jak traktuje się sprawy jeszcze niezakończone,
  • oraz jakie roszczenia przysługują wspólnikowi występującemu.

Sąd Najwyższy podkreślił też, że takie postanowienia nie mogą prowadzić do pozbawienia wspólnika roszczeń, które przysługiwałyby mu na podstawie zasad kodeksowych. Innymi słowy: swoboda umów nie może zostać wykorzystana do obejścia ochrony, jaką art. 65 k.s.h. daje występującemu wspólnikowi.

Najbezpieczniejszy wniosek praktyczny

W obecnym stanie orzecznictwa nie można powiedzieć, że wystąpienie wspólnika ze spółki osobowej na podstawie porozumienia jest całkowicie wykluczone. Nie można jednak również uznać, że jest to rozwiązanie w pełni bezpieczne i bezsporne.

Najbardziej ostrożne podejście jest takie: jeżeli wspólnicy chcą dopuścić możliwość wystąpienia wspólnika na podstawie porozumienia, powinni wyraźnie uregulować to w umowie spółki. Samo późniejsze porozumienie może okazać się niewystarczające, zwłaszcza jeżeli nie będzie precyzyjnie określało zasad rozliczenia.

W praktyce najwięcej ryzyk pojawia się właśnie przy rozliczeniach. Jeżeli wspólnicy wpiszą tylko, że wspólnik występuje ze spółki i otrzymuje określoną kwotę, bez wskazania, jak ją ustalono, może powstać spór o to, czy takie porozumienie rzeczywiście zastępuje rozliczenie przewidziane w art. 65 k.s.h.

Dlatego przy takim rozwiązaniu warto zadbać o precyzyjne postanowienia umowy spółki, osobne porozumienie oraz dokumentację finansową, która pozwoli wykazać sposób ustalenia należnej kwoty.

Podsumowanie

Kodeks spółek handlowych nie przewiduje wprost wystąpienia wspólnika ze spółki osobowej na podstawie porozumienia ze wspólnikami. Orzecznictwo nie jest w tej kwestii jednolite. Starsze stanowisko Sądu Okręgowego w Łodzi było przeciwne takiej możliwości, późniejsze – bardziej liberalne. Sąd Najwyższy opowiedział się raczej za ostrożnym podejściem, ale jednocześnie wskazał, że ewentualne dopuszczenie takiego rozwiązania wymagałoby odpowiedniego uregulowania w umowie spółki i poszanowania zasad rozliczeń wynikających z k.s.h.

Wniosek jest więc prosty: porozumienie wspólników może być kuszącym i praktycznym rozwiązaniem, ale bez dobrej podstawy w umowie spółki i bez starannie opisanych zasad rozliczenia może stać się źródłem poważnego sporu.

Źródła:

  • Postanowienie Sądu Okręgowego w Łodzi z 10 października 2017 r., XIII Ga 639/17;
  • Postanowienie Sądu Okręgowego w Łodzi z 8 stycznia 2020 r., XIII Ga 658/19;
  • Wyrok Sądu Najwyższego z 27 maja 2021 r., I CSKP 164/21.

Stan prawny: kwiecień 2026 r.
Fot. unsplash.com

#

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *