Dziedziczenie roszczenia o zadośćuczynienie – kiedy spadkobiercy mogą kontynuować sprawę?
Śmierć osoby poszkodowanej nie zawsze zamyka temat zadośćuczynienia. W praktyce bardzo często pojawia się pytanie, czy bliscy zmarłego mogą wejść do procesu i dalej dochodzić kwoty należnej za doznaną przez niego krzywdę.
Odpowiedź nie jest całkowicie intuicyjna, bo trzeba odróżnić samo prawo do zadośćuczynienia, które ma charakter ściśle osobisty, od skonkretyzowanego roszczenia, które w określonych sytuacjach może już wejść do spadku. To właśnie dlatego w takich sprawach kluczowe znaczenie mają moment wniesienia pozwu, treść uznania roszczenia i właściwe ustalenie podstawy prawnej.
Czym właściwie jest roszczenie o zadośćuczynienie?
Zadośćuczynienie z art. 445 k.c. służy naprawieniu szkody niemajątkowej, czyli krzywdy. Chodzi nie o uszczerbek finansowy, ale o cierpienia fizyczne i psychiczne, ból, stres, lęk, trwałe pogorszenie jakości życia czy utratę perspektyw na przyszłość. Sam przepis przewiduje takie roszczenie przede wszystkim przy uszkodzeniu ciała albo rozstroju zdrowia, a także – w odrębnie wskazanych sytuacjach – przy pozbawieniu wolności lub skłonieniu do poddania się czynowi nierządnemu. Aktualne brzmienie art. 445 § 1–3 k.c. potwierdza, że ustawodawca traktuje to roszczenie jako szczególne i wyjątkowe.
W komentarzach podkreśla się, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim funkcję kompensacyjną. Nie jest karą dla sprawcy, lecz pieniężną próbą złagodzenia krzywdy, której nie da się naprawić w sensie dosłownym. Dlatego wysokość świadczenia powinna być ustalana indywidualnie, z uwzględnieniem całokształtu okoliczności konkretnej sprawy – a nie według prostych, mechanicznych przeliczników.
Zasada ogólna: prawa ściśle związane z osobą nie wchodzą do spadku
Punktem wyjścia jest art. 922 § 2 k.c., zgodnie z którym do spadku nie należą prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą. To właśnie z tego przepisu wynika podstawowa reguła, że samo uprawnienie do żądania zadośćuczynienia co do zasady wygasa ze śmiercią poszkodowanego.
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 25 października 2022 r. trafnie przypomniał, że uprawnienie do żądania zadośćuczynienia – z uwagi na swój osobisty charakter – przysługuje przede wszystkim samemu poszkodowanemu. Z tego względu zasadą jest jego wygaśnięcie z chwilą śmierci. Jednocześnie sąd ten wyraźnie zaznaczył, że istnieje ustawowy wyjątek od tej reguły.
Wyjątek: art. 445 § 3 k.c.
Najważniejszy przepis dla praktyki to art. 445 § 3 k.c. Stanowi on, że roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców tylko wtedy, gdy:
- zostało uznane na piśmie, albo
- powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego.
To oznacza, że sama możliwość domagania się zadośćuczynienia nie jest dziedziczna automatycznie. Spadkobiercy nie mogą po śmierci bliskiego dopiero „rozpocząć” dochodzenia roszczenia, jeżeli za jego życia nie doszło ani do pisemnego uznania, ani do wniesienia pozwu. Jeżeli jednak jedna z tych przesłanek została spełniona, sytuacja prawna zasadniczo się zmienia.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreślono, że art. 445 § 3 k.c. jest przepisem szczególnym wobec art. 922 k.c. i jako wyjątek powinien być interpretowany ściśle. Jednocześnie celem tego rozwiązania jest to, aby śmierć poszkodowanego w toku sprawy nie stawała się korzyścią dla podmiotu odpowiedzialnego za szkodę.
Co dokładnie dziedziczą spadkobiercy?
To bardzo ważny punkt, bo w praktyce łatwo tu o uproszczenie. Spadkobiercy nie dziedziczą ogólnego prawa do zadośćuczynienia jako takiego. Dziedziczeniu podlega dopiero konkretne roszczenie skierowane przeciwko określonemu podmiotowi odpowiedzialnemu, obejmujące oznaczoną kwotę – albo kwotę dochodzoną w pozwie, albo objętą uznaniem. Tak właśnie ujął to Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 grudnia 2019 r., IV CSK 355/19.
Ta różnica ma znaczenie praktyczne. Jeżeli poszkodowany za życia pozwał konkretny podmiot o określoną sumę, to właśnie to roszczenie – w takim kształcie – może wejść do spadku. Nie chodzi więc o otwarcie spadkobiercom całkowicie nowego pola do formułowania nowych żądań według własnej oceny.
Czy wystarczy samo wniesienie pozwu?
Tak – co do zasady tak właśnie rozumie się drugą przesłankę z art. 445 § 3 k.c. W komentarzu do art. 445 podkreśla się, że dla przejścia roszczenia wystarcza złożenie pozwu za życia poszkodowanego; nie jest konieczne, by przed jego śmiercią pozew został już doręczony stronie pozwanej. W piśmiennictwie wskazuje się także, że przy uznaniu pisemnym nie jest konieczne wskazanie konkretnej kwoty; wystarczające może być uznanie roszczenia co do zasady. To ostatnie zagadnienie bywa jednak ujmowane w doktrynie nieco różnie, dlatego w praktyce zawsze warto oceniać treść konkretnego dokumentu bardzo ostrożnie.
Co dzieje się z toczącym się procesem po śmierci poszkodowanego?
Jeżeli pozew o zadośćuczynienie został wniesiony jeszcze za życia poszkodowanego, jego śmierć nie zamyka automatycznie drogi sądowej. W takiej sytuacji do procesu mogą wejść jego następcy prawni i kontynuować postępowanie.
Sąd Najwyższy w wyroku z 28 listopada 2019 r., III CSK 284/17, wyjaśnił dodatkowo, że do chwili działu spadku wierzytelności wynikającej z art. 445 § 3 k.c. może dochodzić każdy spadkobierca samodzielnie albo wszyscy spadkobiercy łącznie. Jeżeli występują razem, po ich stronie zachodzi współuczestnictwo materialne i jednolite, ale niekonieczne.
To stanowisko ma duże znaczenie praktyczne: brak jednoczesnego udziału wszystkich spadkobierców nie zawsze blokuje dochodzenie roszczenia, choć oczywiście konkretny układ procesowy trzeba oceniać już przez pryzmat okoliczności danej sprawy.
A co z innymi podstawami zadośćuczynienia?
Warto pamiętać, że nie każde roszczenie o zadośćuczynienie będzie oceniane wyłącznie przez pryzmat art. 445 k.c. Sąd Najwyższy w sprawie III CSK 284/17 wyraźnie zaznaczył, że roszczenie o zadośćuczynienie oparte na art. 448 k.c. w związku z art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta jest samodzielnym i odrębnym żądaniem od roszczenia wynikającego z art. 445 § 1 k.c.
To ważne zwłaszcza w sprawach medycznych. Jeżeli podstawą żądania jest nie tylko samo uszkodzenie ciała czy rozstrój zdrowia, ale także zawinione naruszenie praw pacjenta, konstrukcja roszczenia może wyglądać inaczej. Z perspektywy dziedziczenia oznacza to, że przed oceną, czy roszczenie weszło do spadku, trzeba najpierw prawidłowo ustalić jego podstawę prawną i faktyczną.
Praktyczny wniosek
Najkrócej rzecz ujmując: roszczenie o zadośćuczynienie nie przechodzi na spadkobierców automatycznie. Co do zasady ma ono charakter osobisty i wygasa wraz ze śmiercią poszkodowanego. Wyjątek pojawia się dopiero wtedy, gdy za życia poszkodowanego doszło do pisemnego uznania roszczenia albo wniesiono pozew. Wówczas do spadku wchodzi już nie abstrakcyjne „prawo do zadośćuczynienia”, lecz konkretna wierzytelność, którą spadkobiercy mogą dalej dochodzić.
Z praktycznego punktu widzenia oznacza to jedno: w sprawach o zadośćuczynienie moment podjęcia działań przez poszkodowanego ma ogromne znaczenie. Złożenie pozwu za życia może przesądzić o tym, że roszczenie nie wygaśnie wraz z jego śmiercią.
Bibliografia
- Akty prawne
- ustawa z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, w szczególności art. 445 i art. 922.
- Orzecznictwo
- postanowienie Sądu Najwyższego z 17 grudnia 2019 r., IV CSK 355/19,
- wyrok Sądu Najwyższego z 28 listopada 2019 r., III CSK 284/17,
- wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 25 października 2022 r., III AUa 193/19,
- wyrok Sądu Najwyższego z 25 marca 1975 r., II CR 53/75.
- Komentarze
- L. Jantowski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, LEX/el. 2025, art. 445.
- G. Karaszewski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, LEX/el. 2024, art. 445.
Stan prawny: marzec 2026 r.
Fot. unsplash.com

No responses yet