Co zrobić, gdy cudza rzecz stanowi realne zagrożenie dla ludzi lub infrastruktury? Czy można ją usunąć albo zniszczyć bez zgody właściciela? Odpowiedzi na te pytania przynosi ciekawy wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 2021 r. (IV CSKP 132/21). SN przypomniał w nim, że o stanie wyższej konieczności w prawie cywilnym mówimy tylko wtedy, gdy zagrożenie pochodzi bezpośrednio od rzeczy, a nie np. z samej działalności gospodarczej prowadzonej z jej użyciem.

Stan wyższej konieczności z art. 424 k.c.

Stan wyższej konieczności w prawie cywilnym to szczególna sytuacja, która pozwala uchylić odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę. Zgodnie z art. 424 kodeksu cywilnego, osoba która niszczy lub uszkadza cudzą rzecz albo zwierzę, aby odwrócić bezpośrednie zagrożenie wynikające właśnie z tej rzeczy lub zwierzęcia, może być zwolniona z odpowiedzialności, jeśli:

  1. Sama nie wywołała zagrożenia,
  2. Nie dało się inaczej tego zagrożenia uniknąć,
  3. Ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze od dobra poświęconego.

Taki właśnie przypadek rozpatrywał Sąd Najwyższy w sprawie IV CSKP 132/21, choć był on nieco bardziej złożony, bo chodziło o… bar gastronomiczny umieszczony na barce cumowanej w kanale.

Stan faktyczny – spór o barkę i bezpieczeństwo nabrzeża

Powód, prowadzący działalność gastronomiczną, umieścił swój bar na pływającej barce zacumowanej w kanale C. w Łomży. Barka była wykorzystywana bez wymaganych pozwoleń wodnoprawnych. Właściciel gruntu i dzierżawca kanału wielokrotnie wzywał właściciela barki do jej usunięcia, zwłaszcza że samorząd lokalny i starostwo powiatowe sygnalizowały ryzyko katastrofy budowlanej spowodowanej osiadaniem i pękaniem nabrzeża, do którego barka była zacumowana.

Ponieważ właściciel barki pozostawał bierny, pozwany dzierżawca gruntu zdecydował się na demontaż barki. Po tym fakcie właściciel baru wniósł pozew o odszkodowanie, argumentując, że jego własność została naruszona bezprawnie.

Dlaczego sądy oddaliły roszczenie odszkodowawcze?

Sąd Apelacyjny, a następnie Sąd Najwyższy uznały, że działanie pozwanego mieściło się w granicach stanu wyższej konieczności określonego w art. 424 k.c. Kluczowe było to, że:

  • Zagrożenie pochodziło bezpośrednio od rzeczy – czyli barki, której ciężar i sposób cumowania wpływały destrukcyjnie na nabrzeże.
  • Było to zagrożenie ciągłe i realne, choć nie wynikało z jednorazowego zdarzenia.
  • Pozwany nie mógł inaczej uniknąć niebezpieczeństwa – nie był właścicielem barki, więc nie mógł jej przemieścić ani wystąpić o pozwolenia wodnoprawne.
  • Ratował dobro oczywiście ważniejsze – bezpieczeństwo ludzi oraz integralność nabrzeża, które mogły zostać zniszczone w wyniku osiadania i osuwania się brzegu.

Sąd podkreślił także, że zagrożenie musi wynikać z samej rzeczy, a nie np. z tego, że ktoś prowadzi w jej obrębie działalność gospodarczą. W tym przypadku to sama barka, jako fizyczny obiekt o masie 29 ton, stanowiła przyczynę powstawania szkód i potencjalnej katastrofy, a nie sam fakt prowadzenia działalności gastronomicznej.

Wnioski praktyczne

Orzeczenie Sądu Najwyższego przypomina o ważnych zasadach:

  • Aby mówić o stanie wyższej konieczności z art. 424 k.c., zagrożenie musi mieć źródło w rzeczy, a nie w działalności człowieka.
  • Stan wyższej konieczności może wynikać z zagrożenia ciągłego, a nie tylko nagłego zdarzenia.
  • Osoba, która podejmuje działania chroniące przed zagrożeniem, musi wykazać, że nie miała innych możliwości, a ratowane dobro miało wyraźnie wyższą wartość niż to, które zostało poświęcone.

Stan prawny: lipiec 2025 r.
Fot. unsplash.com

#

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *